Polecamy

Chcesz wiedzieć o czym pisze Basia Jasnyk z serialu "Teraz albo nigdy!"?

Przeczytaj książkę
"Kaktus w sercu".


Taniej niż w empiku!!!
"DWIE STRONY MEDALU" - wywiad dla TVP

Słowa kluczowe: Marta | wywiad

Wpisany przez Camilla   

Rozmowa z Martą Żmudą-Trzebiatowską o jej roli w "Dwóch stronach medalu". Zapraszam.

Dwie strony medalu

W „Dwóch stronach medalu” grasz Izę Dorosz, bardzo atrakcyjną dziewczynę, która ma wiele sercowych problemów. Jak opisałabyś swoja postać?

Tak, to prawda – Iza jest dziewiętnastoletnią, pełną temperamentu i energii dziewczyną, która boryka się z typowymi dla swojego wieku problemami. Jest trochę roztrzepana, wydaje się być bardzo pewna siebie, dużo w niej wewnętrznej siły, choć moim zdaniem jest również bardzo zagubiona. Jak każda młoda dziewczyna nie ustaje w poszukiwaniu prawdziwej miłości, przyjaźni, szuka również akceptacji i zrozumienia. Iza ma bardzo swobodne podejście do życia, nie przejmuje się zbytnio problemami, bo one muszą kiedyś minąć i po pochmurnych dniach wyjrzy słońce. Powiedziałabym, że to dość „charakterna” postać: działa bardzo impulsywnie, często nie licząc się z konsekwencją swoich poczynań; nie zawsze potrafi trzymać język za zębami i często bez zastanowienia i bez żadnych ogródek mówi to,co leży jej na sercu, co niejednokrotnie jest przyczyną wielu nieporozumień i kłopotów, w które moja bohaterka „uwielbia” się pakować. Ale w gruncie rzeczy myślę, że to bardzo sympatyczna postać i mam nadzieję, że widzowie ją polubią, a niejedna nastolatka może zobaczy w Izie siebie…

Szczeliński klub sportowy jest najbardziej żywą częścią miasteczka. Choć boryka się z problemami finansowymi i daleko mu do nowoczesności, to jednak młodzi ludzie bardzo chętnie do niego przychodzą. Dlaczego?

Myślę, że ten fenomen polega na tym, że Szczelin to małe miasteczko i nie ma tam zbyt wielu atrakcji dla młodych ludzi, zatem sport jest jakąś alternatywą na spędzenie wolnego czasu. Zamiast marnować czas na przykład przed telewizorem szczelińska młodzież wybiera zajęcia sportowe w klubie Gamrat. Ten klub staje się dla nich „drugim domem”. Wydaje mi się to zupełnie naturalne. Sama pochodzę z niewielkiej miejscowości, gdzie życie młodych ludzi również skupia się wokół miejscowego klubu sportowego. Wiem coś o tym, ponieważ przez wiele lat byłam jego reprezentantką w sekcji piłki siatkowej. Dziś pozostały mi piękne wspomnienia, wielu przyjaciół, których tam poznałam i jako taka kondycja… Moim zdaniem fenomen tego typu klubów sportowych polega też na tym, że tworzą go niejednokrotnie wspaniali, ambitni i szlachetni młodzi ludzie. To tam zawiązują się przyjaźnie na całe życie, bo przecież sport i emocje z nim związane jednoczy i zbliża do siebie ludzi, ale i wychowuje: uczy zdrowej rywalizacji, gry fair play, radzenia sobie z porażkami, to nauka, którą zdobywa się na całe życie! I myślę, że to między innymi przyciąga szczelińską młodzież do klubu sportowego Gamrat.

Jak gra się w serialu z tak wspaniałymi, doświadczonymi aktorami?

To cudowne doświadczenie i wspaniała lekcja! Jestem szczęśliwa, że mam taką szansę zagrać u boku Pana Daniela Olbrychskiego, Pani Gabrieli Kownackiej czy cudownej Pani Ewy Wencel. Czasami mnie to wręcz onieśmiela. Imponują mi swoją ogromną wiedzą na temat warsztatu aktorskiego, swoim doświadczeniem, obyciem przed kamerą, no i przede wszystkim talentem. Staram się czerpać od nich jak najwięcej, uwielbiam słuchać ich rad i sugestii, przyglądać się temu jak myślą i konfrontować to z własnymi przemyśleniami. Uważam, że my – młodzi, stawiający pierwsze kroki w aktorstwie możemy wiele się od nich nauczyć! Trzeba słuchać, mieć szeroko otwarte oczy i chłonny umysł.

Czy reżyser bardzo dokładnie określił Twoją rolę czy zostawiał Ci margines na własna kreację?


W swoim jeszcze niezbyt dużym dorobku artystycznym zdążyłam już spotkać różnych reżyserów. Grzegorz Warchoł jest reżyserem, który raczej pozwala aktorowi na indywidualne budowanie postaci, przynajmniej tak było w moim przypadku. Może dlatego, że sam jest aktorem? Ma zawsze dokładną koncepcję jak dana scena powinna wyglądać, ale co do samej postaci – daje spory margines na własną kreację, ufa aktorowi, jest otwarty na jego indywidualną inwencję twórczą. Oczywiście, należy pamiętać, że rola jest ściśle ograniczona przez scenariusz, bo to scenarzysta decyduje o losach naszych bohaterów, celowo pisze sceny tak, aby postacie wyraziście się od siebie różniły i to on z góry ustala pewne podstawowe cechy danej postaci. Zatem można powiedzieć, że, postać, którą potem oglądamy na ekranie to wynik wspólnej pracy: scenarzysty, reżysera i aktora, bo to najpierw scenarzysta wymyśla ją w swojej głowie, snuje jej los, reżyser asystuje przy jej rozwoju i kontroluje, żeby wszystko szło w dobrym kierunku, a aktor powołuje ją do życia i obdarza niektórymi swoimi cechami… Tak było z rolą Izy. Pewne jej cechy wynikały bezpośrednio ze scenariusza, były pomysłem scenarzysty i reżyser pilnował, aby Iza takimi cechami właśnie się odznaczała, niektóre dołożyłam ja i tak właśnie powstała moja bohaterka.

Lubisz swoją postać? Mogłabyś się z nią utożsamić?

Powiem tak – polubiłam swoją postać. Nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, ponieważ ma ona cechy, których nie lubię, ale nauczyłam się je akceptować…a właściwie zaakceptowałam je w momencie, kiedy zrozumiałam swoją bohaterkę i myślę, że wówczas się zaprzyjaźniłyśmy. Tak, zdecydowanie to był ten przełomowy moment. Chodzi mi głównie o podejście Izy do życia, to zasadniczo nas różni. Nie podoba mi się również styl w jakim moja bohaterka załatwia pewne sprawy: a to kogoś podkabluje, a to komuś przygada. Ja też z całą pewnością nie jestem tak kłótliwa i zawistna jak ona… Ale być może to wszystko bierze się u niej z niepewności, samotności, potrzeby akceptacji i chyba pewnych kompleksów. To sprawia, że nie mogłabym się z nią utożsamić, choć jak wspomniałam w poprzednim pytaniu wyposażyłam Izę w niektóre własne cechy: wrażliwość, spontaniczność, żywiołowość, temperament, dobre serce…Ale tak sobie myślę, że nie będę już więcej zdradzać…trzeba pozostawić troszkę niedopowiedzenia, aby pozwolić widzom na samodzielną ocenę mojej bohaterki! I szczerze powiedziawszy tej oceny jestem najbardziej ciekawa…

Na podstawie www.tvp.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

Treść komentarza *
Podpis *

Kod bezpieczeństwa *
  
Pola z * są obowiązkowe
Wyślij komentarz
System komentarzy Joomla Professional Solutions
 
Strona główna